wolneSpotkanie DKK 16 listopada 2015
W poniedziałek 16 listopada w Bibliotece "Przy Zawiszy" odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Omówiliśmy reportaż Remigiusza Grzeli "Wolne". Ogromną niespodzianką dla Klubowiczów była obecność autora.
Książka "Wolne" to historia dwunastu kobiet, które są wolne od jakiejkolwiek krytyki ze strony otoczenia, przeżyły swoje życie naznaczone ogromnym cierpieniem.
Wśród opisanych historii zdarzają się perełki- wywiad z Teresą Torańską- która niedługo potem zmarła, lub z Aliną Świdowską, jej matka była lekarką w getcie warszawskim. Na podstawie wspomnień Krysi Chiger powstał film Agnieszki Holland.

Recenzja książki "Wolne"- Robert Frączek.
Wolne - Remigiusz Grzela, czyli w pytaniach musi być coś więcej niż tylko ciekawość. Co łączy wszystkie te kobiety, które autor poprosił o wywiad i potem zebrał rozmowy właśnie z nimi w jednym tomie? Ani zawód, ani wiek, nawet często podejście do różnych problemów jest inne. Na pewno wszystkie mają silną osobowość,coś osiągnęły, choć przecież w odmiennej skali. Remigiusz Grzela twierdzi, że wszystkie bohaterki łączy wolność. Ta wewnętrzna i ta zewnętrzna, o którą często walczą. Nie potrafią poddać się bezwolnemu biegowi wydarzeń, lękom, innym ludziom, ale wciąż poszukują swoich własnych dróg do szczęścia, do samorealizacji, do spokoju. Ciekawie się to czyta, choć na pewno więcej uwagi przyciągają rozmowy z tymi bohaterkami, które nas interesują. Torańska, Krzywonos, Krall, Hartwig, Holland. Rozmowy o życiu. Nie plotkarskie, jakich pełno w kolorowych gazetach, ale mądre rozmowy o tym co było, co jest, a nawet może i o tym co będzie dla nich ważne. Niektóre rozmówczynie stoją przecież gdzieś u kresu swojej kariery, może nawet i powoli godzą się z odejściem z tego świata, inne, wręcz odwrotnie, pełne są jeszcze planów, marzeń i otwarte na wyzwania jakie postawi im los. Do prowadzenia takich rozmów na pewno trzeba zbudować jakąś atmosferę, pozwolić się otworzyć, czekać cierpliwie i nie naciskać. Tu nie ma miejsca na gonienie za sensacją. Jest ciekawość, ale nie wścibska, tylko taka ludzka, przyjacielska. Chęć wysłuchania przekazania tego co ważne dalej, by usłyszeli to inni. Jak się pamięta to co trudne? Jak przypomnieć sobie emocje towarzyszące w dramatycznych chwilach? Jak się ocenia to dziś Co to znaczy brać za swoje życie odpowiedzialność, stanąć do walki z losem, który nie chce dawać taryfy ulgowej? 12 kobiet. Różne pokolenia, doświadczenia. Jest w tych rozmowach coś ważnego, co sprawia, że czasem masz ochotę wrócić kilka zdań albo i stron, aby jeszcze raz coś przeczytać, przemyśleć. Intymnie i szczerze o sobie, o poszukiwaniach twórczych, o pracy. O życiu.Może czytane jeden po drugim te wywiady trochę tracą na swojej sile. Ale mimo wszystko warto.

dom dzienny dom nocnySpotkanie DKK 12 października 2015

W poniedziałek 12 października w Bibliotece "Przy Zawiszy" odbyło się spotkanie DKK, omówiliśmy powieść Olgi Tokarczuk "Dom dzienny, dom nocny".
Pisarka przedstawia wiele historii ludzkich, które przeżywaja dramat- pełna męczeństwa historia Kummernis, czy problemy miłosne Paschalisa. Wszystkie opowiadania łączy miejsce- Nowa Ruda- gdzie mieszka autorka. Tytuł wyjaśnia Olga Tokarczuk w jednym ze swych opowiadań;
 Dom dzienny"- to miejsce naszego zamieszkania, dom w całej swej okazałości - z ciemną piwnicą, parterem, piętrem i zakurzonym strychem. Czym jest "Dom nocny"? Dom nieskończony, nieumiejscowiony na żadnej mapie, nie poddający się planom architektonicznym i matematycznym obliczeniom... Tym domem nocnym jest nasze ciało, wraz z jasnymi przestrzeniami niczym salon pełen promieni słońca wpadającymi przez okna francuskie oraz z tajemniczymi, zakurzonymi i pełnymi pajęczyn komórkami, o których istnieniu nie pamiętamy, lub o których istnieniu pragniemy zapomnieć. Ciało - słowem- pełne tajemnic, nawet dla samego właściciela (Olga Tokarczuk).

willa tristeSpotkanie DKK 21 września 2015

Witamy wszystkich miłośników książki po wakacjach. Nasze grono powiększyły nowo przybyłe osoby, które bardzo serdecznie witamy. :-)
21 września w Bibliotece "Przy Zawiszy" odbyło się powakacyjne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, na którym omówiliśmy nagrodzoną nagrodą Nobla w dziedzinie literatury w 2014 roku, twórczość Patricka Modiano. Powieść Willa "Triste" osiemnastoletniego chłopca Victora Chmarę, który ucieka z Francji przed wojną algierską. Opowieść o rodzącym się uczuciu między osiemnastoletnim chłopcem ,a znacznie starszą od niego kobietą, o odnajdywaniu wspomnień z tamtego okresu, które przeradzają się w podróż w poszukiwaniu utraconego ja bohatera. Victor podąża śladami swojej młodości, próbując zrozumieć i odtworzyć wydarzenia sprzed dwunastu lat, pokazuje głód życia bez przywiązania do czegokolwiek. Poruszająca historia dorastania do samego siebie. Na podstawie książki Willa "Triste" w 1994 roku powstał film w reżyserii Patrice'a Leconte'a zatytułowany "Parfum d'yvonne".

 

bracia karamazowSpotkania DKK w plenerze 3 sierpnia 2015

3 sierpnia w pięknych okolicznościach przyrody, przy ogrzewającym nas słoneczku na Polach Mokotowskich razem z uczestnikami DKK omówiliśmy klasykę rosyjskiej literatury "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego. Powieść niezwykle fascynująca, kryjąca wielość wątków, a także rozważań filozoficzno- religijnych. Historia ojcobójstwa, w którą zamieszani są synowie zamordowanego. Powieść, która stawia wiele pytań a każdy ma swoją własną interpretację, pozwala dotrzeć do najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy.

kot rabinaSpotkanie DKK 1 czerwca 2015

Kot rabina to w formie komiksu poetycka opowieść o różnorodności kulturowej oraz tolerancji. Francuski rysownik Joann Sfar sposób bardzo trafiony maluje obraz diaspory żydowskiej, posługuje się w tym celu niezwykle oryginalnymi rysunkami i trafionymi dialogami. Tytułowy bohater po zjedzeniu papugi, przybiera cechy ludzkie i zaczyna gadać, a na domiar wszystkiego jest zakochany w córce rabina.

Recenzja komiksu Joanna Sfara "Kot rabina"- Robert Frączek.

Album autorstwa Joanna Sfara tylko na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z tym co powszechnie u nas rozumiane jest pod hasłem komiks, czyli prostymi obrazkowymi historiami. Ileż tu jednak inteligentnego humoru, przewrotnej ironii, rozważań filozoficznych i religijnych dysput na temat tego co powinno być ważniejsze - litera prawa czy jego duch. Bóg daje prawo mojżeszowe, ale daje też serce i rozum, by wtedy, gdy jest to konieczne, kierować się właśnie nimi, bo przecież wiara nie powinna być męką i więzieniem, ale właśnie dawać prawdziwą wolność i pokój serca.

Ciężko napisać o przeczytanym zbiorze pięciu zeszytów, bo każdy jest trochę inny i w każdym nasza uwaga kierowana jest trochę w inną stronę. Ale jest jedna postać, która cały czas jest w centrum. To kot. Kot (jak wszystkie koty) cholernie inteligentny, troszkę przekorny, wygodnicki, ciekawski i mający swoje zdanie. I w dodatku kot, który od czasu do czasu zostaje obdarzony umiejętnością rozmawiania z ludźmi. Ten dar po raz pierwszy pojawia się gdy nasz bohater zjada gadającą papugę i powoduje spore rewolucje. Wszak kota, który gada, dyskutuje, komentuje i może namieszać nieźle w głowie, nie da się traktować tak jak dotąd - jak przymilnego zwierzaka, którego się jedynie głaszcze i który może spać z córką rabina. O nie. Rabin nie może na to pozwolić.
Kot jednak nie jest w ciemię bity i nie ma zamiaru tak łatwo przyjąć zakazu - zadaje pytania i stawia warunki. A trzeba przyznać, że jego złośliwości i wytykanie niekonsekwencji i braku logiki w myśleniu ludzi, są bronią ostrą niczym włócznia. Chyba niektórzy odetchnęli gdy znowu stracił mowę. Ale rabin i jego córka, poznawszy jego umysł i charakter, już zawsze będą traktowali go trochę inaczej. Staje się nie tylko powiernikiem sekretów i smutków, ale i towarzyszem przygód, partnerem, od którego oczekuje się wsparcia i podpowiedzi.

W pierwszych dwóch albumach najwięcej miejsca poświęconego jest rabinowi i jego córce Zlabii, potem pojawiają się coraz liczniej inne postacie, wprowadzając kolejne ciekawe akcenty do tych historii - artysta z rewolucyjnej Rosji, słynny wędrowny gawędziarz ze swoim lwem, troszkę bardziej nowoczesny, liberalny rabin, ksiądz katolicki, kuzyn dorabiający w Paryżu śpiewaniem kupletów i wielu innych. Obcując z nimi kot cały czas komentuje ich zachowania i decyzje, a jego pan (który w każdym albumie ma coraz więcej miejsca, spychając córkę na drugi plan), czyli rabin, próbuje jakoś godzić swoje zasady i wiarę, z tym, że inni ludzie wcale nie muszą myśleć i wierzyć tak samo.
Judaizm w jego wykonaniu (a może zmienia się to pod wpływem kota) to zadziwiająco pogodna i dość mało restrykcyjna religia i nie raz może szokować swoich współwyznawców.

Cudne są po prostu te historie. Balansujące między podaniami ludowymi i obrazkami z życia codziennego społeczności Algieru, na pograniczu trzech kultur: judaizmu, islamu i chrześcijaństwa.
Czasem kot po prostu słucha historii innych ludzi, czasem jest uczestnikiem przygód, a czasem ze zgryźliwością ateusza komentuje wszystko na swój zwierzęcy i zadziwiająco zdroworozsądkowy sposób. Nie jest doskonały, ma swoje wady, ale w końcu to kot i lubi zawsze mieć ostatnie słowo. Jego nie przegadacie.

W warstwie plastycznej albumy może nie powalają, są dość proste, ale za to same historie i zawarty w nich humor, przesłanie tolerancji i życia w harmonii, piętnowanie fanatyzmu i głupoty, sprawiły mi sporo frajdy. Aż żałuję, że nie poznałem tej historii do końca, bo oprócz tego zbiorczego wydania 5 zeszytów, podobno jest jeszcze szósta część, której teraz trzeba mi będzie poszukiwać.Żydzi nie przepadają za psami.Pies gryzie, goni, szczeka.A Żydów gryzą, gonią i obszczekują od tak dawna, że w rezultacie wolą koty.Zresztą, nie wiem, jak jest z innymi Żydami, ale tak mówi mój pan.Jestem kotem rabina.