Logo Biblioteki Przy ZawiszyLogo Dyskusyjnego Klubu KsiążkiLogo Instytutu Książki

Biblioteka "Przy Zawiszy", Al. Jerozolimskie 121/123

"PODWIECZOREK Z LITERATURĄ"

W ramach programu Instytutu Książki – Tu Czytamy oraz programu literackiego British Council – Faces & Places – New British Writing, powstał projekt oparty na założeniu, że potrzebne są miejsca, w których można rozmawiać o książkach oraz czerpać przyjemność z dyskutowania o literaturze. Na terenie Polski powstają DKK, których celem jest ożywienie środowisk skupionych wokół placówek oraz zachęcenie do kreowania mody na czytanie.
Spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki odbywają się raz w miesiącu, na każdym omawiamy jeden tytuł – wybrany wcześniej przez klubowiczów. Wskazana powieść stanowi początek naszej dyskusji, gdzie dzielimy się swoimi spostrzeżeniami i gustami literackimi, bowiem każde kolejne spotkanie przeradza się w dyskurs o życiu i o nas samych. Do DKK można dołączyć w każdej chwili, bo rozmowa stanowi przedłużenie przyjemności lektury!
Dyskusje o książkach wcale nie muszą być nudne, mogą toczyć się w miłej atmosferze popołudniową porą przy ciastku, herbacie i kawie. Nie trzeba być krytykiem, by czerpać przyjemność z dyskutowania o wspólnie przeczytanych książkach - nie oceniamy gustów czytelniczych i szanujemy zdanie innych. Udział w klubie to nie tylko aktywizacja intelektualna, ale także przyjemnie, a zarazem pożytecznie spędzony czas.
Więcej informacji pod adresem:
Okładka książki "Małpa jest w każdym z nas" Fransa de Waala. Spotkanie DKK 13 czerwca 2022
 
Po "Gdzie śpiewają raki", bestsellerze ze szczytu listy New York Times, którego zdobycie nadal wymaga ustawiania się w bibliotecznych kolejkach (na szczęście wirtualnych!), przyszła kolej napopularnonaukową książkę z 2015 roku (którą także ciężko było upolować w bibliotece ze zgoła innych powodów – niewielkiej ilości egzemplarzy). A ta niszowa książka osiągnęła w Bibliotece "Przy Zawiszy" frekwencyjny sukces! To jest właśnie dobitny przykład, że - wydawać by się mogło, logiczny ciąg przyczynowo skutkowy (nowość + popularność = więcej chętnych do rozmowy – to był mój podstępny plan na poprzednie spotkanie dyskusyjne) - czasem okazuje się nie mieć pokrycia w rzeczywistości. W równaniu po prostu było więcej zmiennych, o których zupełnie nie pomyślałam. Za to stara, dobra hipoteza „im nas więcej, tym ciekawiej” zdecydowanie nie zawiodła. Dyskusja nad książką, w której czołowy prymatolog (tak autor określa sam siebie w oryginalnym tytule) przedstawia obserwacje behawioralne dwóch gatunków małp człekokształtnych: szympansów i bonobo oraz zestawia je z życiem społecznym ludzi, była najdłuższą, najbardziej ożywioną i najbarwniejszą z tych, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Jak to się stało? Myślę, że to w dużej mierze zaleta szerokiej, wbrew pozorom, pojemności tematycznej tej pozycji. Podczas gdy fragmenty dotyczące małp, stopniowo budujące z konkretnych obserwacji ostatecznie spójny system społeczny tych zwierząt, nie podlegały dyskusji a ich walor edukacyjny został jednogłośnie doceniony przez gremium, tak zestawienie z życiem społecznym ludzi, w oparciu o nauki społeczne, etykę, filozofię, sztukę (tak, autor jest niewątpliwie erudytą) zdecydowanie podzieliło dyskutantów. Były głosy pod wrażeniem celności i błyskotliwości tych porównań, były głosy mocno sceptyczne w tych kwestiach i wszystko pomiędzy : ) Już po naszej dyskusji z rozbawieniem odkryłam, że "Małpa" (slang korespondencyjny DKK) w bazie e-booków, z której korzystałam, ma tylko dwie recenzje – jedną z najwyższą notą i pełną zachwytu, drugą z najniższą i miażdżącą krytyką. Ta wróżba świetnej debaty zdecydowanie sprawdziła się na naszym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki pod egidą Biblioteki przy Placu Zawiszy! Mam nadzieję że następnym razem spotkamy się w co najmniej tak samo licznym i ciekawym gronie! Zapraszamy!
P.S Zainteresowanym ciekawymi obserwacjami z życia zwierząt i poszukiwaniem w nich nauki dla ludzi polecam rodzimą pozycję "Animal Rationale" Łukasza Bożyckiego i Pawła Fortuny. Ta okraszona pięknymi zdjęciami współpraca biologa i psychologa jest świetnym przykładem na to, jak fantastyczne rzeczy mogą powstać dzięki dzieleniu się wiedzą i otwartości na takie doświadczenia.
Agata Lipko
Okładka książki "Gdzie śpiewają raki", autor Delia Owens. Spotkanie DKK 13 maja 2022 
 
Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki postanowiliśmy zorganizować podczas obchodów Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek, którego zwieńczeniem na Ochocie był piknik biblioteczny. Wietrzna pogoda nie odstraszyła miłośników literatury. Punktualnie o 17.30 klubowicze zajęli leżaki, aby na półtorej godziny zanurzyć się w świat bohaterów powieści Delii Owens "Gdzie śpiewają raki".

Delia Owens w książce przywołuje historię Kyi Clark, która w dzieciństwie porzucona przez rodzinę mieszka na obrzeżach małego miasteczka Barcley Cove. Bagna stanowią cały jej świat, zastępują najbliższych i kształtują życie.
Obyczajowo-kryminalna opowieść ukazana jest na tle niesamowitej, dzikiej przyrody. Plastyczne obrazy, jakimi raczy nas autorka pozwalają przenieść się na chwilę na wybrzeże Północnej Karoliny i zanurzyć się w niezmąconej cywilizacją nieokiełznanej naturze.

O tym "ile warto poświęcić, by pokonać samotność", warto dowiedzieć się samemu, biorąc do ręki debiut powieściowy amerykańskiej pisarki.
Okładka książki Andrzeja Stasiuka "Przewóz". Spotkanie DKK 25 kwietnia 2022
 
Z pochylania się nad „Przewozem” Andrzeja Stasiuka raport bardzo subiektywny

Co to była za dyskusja! Tematycznie szeroka jak Bug (porównanie nieprzypadkowe, kto zna autora książki ten wie :) Gdzieśmy w niej nie byli..we wspomnieniach, w relacjach dziadków, wśród szeptuch (dzięki Joanna!), w historii, w polityce, w religii… Płynęliśmy, dryfowaliśmy, chwilami spokojnie a czasami wpadaliśmy w spore wiry. Ale do brzegu (obiecuję postarać się porzucić metafory rzeczne : ). Jak okazało się , pierwsza różnica opinii zarysowała się jeszcze przed spotkaniem na etapie niewinnego ustalania kolejnej pozycji książkowej. Osobiście, acz zupełnie nieświadomie, włożyłam kij w mrowisko prosząc: tylko nie o wojnie, bo po "Pokorze" Twardocha i "Przewozie" Stasiuka nie dam rady. I tak kwestię tematu na otwarcie mieliśmy już załatwioną – czy "Przewóz" jest o wojnie czy nie i czy zasadne jest stawianie go w okolicy "Pokory", bohatera poprzedniego naszego spotkania, czy nie za bardzo. Tu muszę zaznaczyć, że jako dyletant Stasiukowy (to moja pierwsza lektura tego autora), miałam silną i godną opozycję - twórczość Stasiuka i jego osobę lubiącą i znającą. Na szczęście „ ja nie wiem do końca o czym była ta książka” Piotra magicznie rozładowało moje lekkie napięcie związane z zaistniałym antagonizmem :). Wymiana opinii nieco złagodziła też moje stanowisko, bo zgodzić się muszę, że powieść jest wielowątkowa i wieloelementowa. Mamy sporo bohaterów i dwie warstwy narracji. Ale jeśli wojna jest tu tłem, to według mnie tłem poruszającym wszystko, tłem z nurtem i prądem (jednak rzeczna nomenklatura zostanie ze mną), którego działanie jest nie do zlekceważenia.
W toku naszej rozmowy ponownie uderzyło mnie, jak mocno odbiór książki zależny jest od naszych osobistych filtrów – doświadczeń, preferencji, ba - nawet nastroju. Jakby książka miała mnóstwo lepkich końców, które znajdują kompatybilne punkty przyczepienia w naszej wrażliwości i pamięci (takie doświadczenia tylko w Dyskusyjnym Klubie Książki!).
Zamiast pisać więc o czym jest powieść albo silić się na recenzję, która i tak nie będzie dorastać do tych, które wszyscy mamy w zasięgu kliknięcia, napiszę może co się do mnie "przykleiło" w "Przewozie". Żeby to sformułować, patrzę na zdania i fragmenty, które sobie zapisałam. Przykleiła się wojna oraz pamięć indywidualna i narodowa.
"Wojna nie kończy się nigdy dla kogoś, kto ją widział"
"Tymczasem oni opowiadali historie, próbowali spleść coś na kształt siermiężnej, węzłowatej wersji własnych dziejów. Musieli wciąż nawracać do przeszłości, ponieważ jej groza może już zblakła, ale wciąż się nie rozwiała. Nie przytrafiło im się w życiu nic większego niż wojna. Nie widzieli i nie mieli już zobaczyć rzeczy potężniejszej, wobec której inne żywioły były jedynie igraszką."
"Chciałem go zapytać, ale jego opowieść powędrowała w zupełnie inną stronę, bo wtedy jego myśli nie podążały już jednym nurtem, ale przypominały falę, która zgarnia wszystkie zdarzenia i rzeczy, ale nie wiadomo, czy po to by je unieść, czy zatopić."
"Jestem jak ten kraj, który odwraca wielki smutny łeb, żeby gapić się za siebie, bo tylko tam może zaznać pocieszenia."
"Z kim ty chcesz się bić Siwy? Ze wszystkimi – powiedział w końcu, nie przerywając marszu. – Ze wszystkimi. Tutaj zawsze trzeba się było bić ze wszystkimi."
Jest jeszcze jeden walor Dyskusyjnego Klubu Książki, którego nie sposób przecenić. Gdyby nie nasze spotkanie, podejrzewam, że po "Przewóz" bym nie sięgnęła. A gdyby nawet się tak stało – nie dokończyłabym. I wiele bym straciła. Warto wychylać się z książkowej strefy komfortu!

Agata Lipko
Okładka książki Szczepana Twardocha "Pokora". Spotkanie DKK 21 marca 2022
 
Zupełnie nieświadomie dużo wcześniej wybrany tytuł okazał się bardzo aktualny, wobec trudnych, historycznych wydarzeń, które dzieją się na naszych oczach.
O czym zatem jest książka? Można to określić w trzech słowach: wojna, rewolucja i tożsamość.
Tytułowy bohater, Alois Pokora, jest synem ubogiego górnika z Górnego Śląska. Dzięki swoim zdolnościom i pomocy pilchowickiego księdza , udaje mu się przerwać łańcuch ubogiego, szarego życia wielu pokoleń jego przodków. Studia przerywa mu I wojna światowa. Trafia na front, jednak udaje mu się przetrwać wojenną zawieruchę. Zraniony, trafia do szpitala, skąd wir historii porywa go w ramiona rewolucji. Stary świat się skończył, nowy dopiero się rodzi. Pokora nie znalazł swojego miejsca w czasach, które się skończyły, niepewnie się też czuje w bieżącej rzeczywistości. Wciąż powtarza, że nie należy do nikogo i niczego. Wyrwany ze śląskich korzeni, z każdej strony spotyka się z odrzuceniem i pogardą. Dodatkowo od młodości wisi nad nim widmo miłości do zimnej i perwersyjnej Agnes, od której bohater nie uwolni się do końca.
Pokora to "opowieść o człowieku nie umiejącym urwać się z historii. Będzie wszystkim, ale nie sobą. Bo Alois Pokora nie wie, co to znaczy być sobą. I się nie dowie. Człowiek bez właściwości zostanie w finale ukarany za bierność".
"Pokora jest tak śląska, jak Drach, historyczna jak Morfina i wartka niczym Król"
.